Wrocławianka Teresa Kazik w kwietniu podpisała umowę z firmą telekomunikacyjną. Zachęcił ją do tego akwizytor, który przyszedł do domu pani Teresy. – Myślałam, że będę mieć tańsze rozmowy telefoniczne. Okazało się, że nieświadoma niczego zmieniałam operatora. Czuję się oszukana – mówi kobieta.
Firma, z którą Teresa Kazik podpisała umowę, żąda teraz od swojej klientki 181 zł. – Mam 680 zł emerytury. Taki rachunek to dla mnie bardzo dużo. Zresztą nie wiem, za co mam im płacić – mówi 76-latka. pogotowie komputerowe kraków
Kłopoty pani Teresy zaczęły się w kwietniu. Akwizytor, który odwiedził ją w domu, zachwalał tańsze rozmowy telefoniczne. Wrocławianka, która od wielu lat korzysta z usług Telekomunikacji Polskiej, była święcie przekonana, że oferta, którą przedstawił jej akwizytor, to nowe, lepsze taryfy TP SA. – Bo oni przecież też mają różnego rodzaju nowości. Co więcej, zapytałam tego człowieka, czy jest z telekomunikacji, mając na myśli właśnie TP SA. Odpowiedział, że tak – opowiada pani Teresa.
Okazało się, że mężczyzna był z telekomunikacji, ale reprezentował firmę Telekomunikacja Novum. – Zaufałam mu. Na umowie były takie małe literki, że ich nie przeczytałam.
W maju Kazik poszła w sprawie swojego rachunku do biura TP SA. Dowiedziała się, że od czerwca już nie będzie ich klientką, bo podpisała umowę z inną firmą. – O mało nie umarłam. Natychmiast to odkręciłam i z powrotem zapisałam się do TP SA. Ani razu nie skorzystałam z usług Novum – opowiada.
Ale w lipcu z tej firmy przyszło do pani Teresy pismo z informacją, że ma zapłacić 181 zł opłaty „wyrównawczej”, czyli za zerwanie umowy przed czasem, na jaki została podpisana. Kobieta złożyła reklamację. Napisała, że akwizytor wprowadził ją w błąd. W odpowiedzi dowiedziała się, że na umowie jest wyraźne logo firmy Telekomunikacja Novum, więc o podstępie nie może być mowy.
Joanna Krzciuk, rzeczniczka Novum: – Pracują dla nas akwizytorzy z zewnętrznych firm, jak i nasi handlowcy. Oczywiście zdarzają się na nich skargi, ale mamy procedury, które pozwalają wykluczyć nieuczciwych sprzedawców. Oni wiedzą, że nie opłaca się okłamywać klientów.
Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: – Każdy, kto jest pełnoletni i nieubezwłasnowolniony, podpisując umowę, musi się liczyć z tym, że ponosi jej skutki, bez względu na wszystko. Dlatego tak ważne jest, abyśmy byli pewni, że nie będzie to dla nas niekorzystne.
Eksperci przestrzegają jednocześnie, zwłaszcza osoby starsze, przed zbyt pochopnym podpisywaniem nowych umów. Cieloch: – Tacy ludzie często zwyczajnie nie potrafią odmówić. Zdarza się też, że nie dosłyszą lub niedowidzą. Jeżeli ktoś ma problem z przeczytaniem umowy, powinien poprosić akwizytora, aby przyszedł jeszcze raz, gdy w domu będzie z nami ktoś, kto pomoże zrozumieć umowę i ją ocenić.
Pani Teresa może uniknąć płacenia kary za rozwiązanie niechcianej umowy tylko, jeśli Telekomunikacja Novum odstąpi od swoich roszczeń. Ale we wtorek firma odrzuciła kolejną reklamację wrocławianki. Krzciuk: – Przekażę tę sprawę zarządowi. Jeżeli w reklamacji zawarta jest skarga na sprzedawcę, która okaże się uzasadniona, to może zarząd przychyli się jednak do reklamacji, ale nic nie mogę obiecać.
Komentuje Jerzy Barański, miejski rzecznik konsumentów we Wrocławiu
Podpisując umowę poza przedsiębiorstwem, czyli np. na ulicy, we własnym mieszkaniu czy przez telefon, zawsze mamy dziesięć dni na wycofanie się z niej bez podania przyczyny. I zawsze strona oferująca nam towar czy usługę w takich warunkach ma nas obowiązek o tym poinformować. W tym konkretnym przypadku firma telekomunikacyjna informowała o możliwości wycofania się w ciągu 10 dni w regulaminie na odwrocie umowy. Dlatego tak ważne jest, aby każdą umowę dokładnie przeczytać przed podpisaniem.